Andrzej Wajda, Jerzy Kawalerowicz, Andrzej Munk, Wojciech Jerzy Has, Kazimierz Kutz – któż nie zna tych nazwisk? To reżyserzy o ogromnym dorobku filmowym. To jednocześnie pionierzy polskiej szkoły filmowej – nurtu, który w drugiej połowie lat pięćdziesiątych stanowił nowy powiew w polskim i europejskim kinie.
Narodziny i dorobek polskiej szkoły filmowej z lat 1956-1963 stanowił tematykę dwugodzinnej prelekcji przeprowadzonej w pińczowskiej filii Pedagogicznej Biblioteki Wojewódzkiej im. Gustawa Herlinga-Grudzińskiego w Kielcach w dniu 9 kwietnia. Wzięła w niej udział liczna grupa osadzonych w Zakładzie Karnym w Pińczowie. Zajęcia przeprowadził nauczyciel-bibliotekarz i historyk a prywatnie od dzieciństwa pasjonat polskiej kinematografii Marcin Salamon. Omówił 17 z ogólnej liczby 27 dzieł zaliczanych do kanonu polskiej szkoły filmowej. Tradycyjnie wykorzystał prezentację multimedialną własnego autorstwa, a także rozmaite fragmenty filmowe. Prelekcja spotkała się z niemałym zainteresowaniem uczestników spotkania.
Polska szkoła filmowa stanowiła ewenement w kinematografii Europy Środkowo-Wschodniej. Łącząc w sobie elementy neorealizmu włoskiego, ekspresjonizmu i filmu noir, a jednocześnie poruszając zagadnienia będące przeżyciem pokoleniowym większości Polaków, stworzyła niezapomniane dzieła. Takie obrazy filmowe jak m.in. „Człowiek na torze”, „Pociąg”, „Kanał”, „Popiół i diament”, „Pętla”, „Prawdziwy koniec wielkiej wojny”, „Pasażerka”, „Baza ludzi umarłych”, „Eroica”, „Krzyż Walecznych”, „Zamach” czy „Orzeł” fascynują do dziś. Są wyjątkowe ze względu na poruszaną problematykę – rozliczenia z minioną wojną, stalinizmem i mitami narodowymi, dramat samotności i beznadziei. W każdym z nich można podziwiać obraz aktorskiego kunsztu na najwyższym poziomie, świetny scenariusz oraz znakomite rozwiązania operatorskie i scenograficzne. W większości z nich reżyserzy „przemycili” rozmaite podteksty i metafory, których nie dostrzegła komunistyczna cenzura.
Marcin Salamon









